Apokalipsa – … Tryptyk Gościnny

Follow my blog with Bloglovin

Kochani Czytelnicy,

dziś – gościnnie – pierwsza część tryptyku „Apokalipsa”.
Dzielę się z Wami słowami pięknymi, głębokimi, okrytymi płaszczem metafor i przenośni.

„Apokalipsa”

„W plecionym leśnym mrokiem pustym gnieździe mieszkał sobie Dziwny Chłopiec.
Miał oko i tym okiem z wysoka patrzył na światła i cienie smutnym spojrzeniem.
Wodził wzrokiem po lasach, rzekach i państwach-miastach zaklętych w popiół i kamienie.
A w lasach cisza okrutna, umilkł szmer liści, nie słychać pszczół dzikich brzęczenia.
Bezimienne państwa-miasta zastygły w bezruchu, bez strachu, bez przebaczenia.
Rzeki też bez syren, wędkarzy przy brzegach i śmiechu dzieci brodzących w wodzie.
Dziwny Chłopiec czasem brał lupę by się upewnić, że niczego nie przeoczył tam w dole.
Odkładał ją szybko strapiony widokiem i bał się by znowu podnosić ją potem.
Z rzadka uśmiechał się lekko, przymykając powiekę – kurtynę kończącą świat na chwilę.
Pewnego dnia lub nocy Dziwny Chłopiec nieodgadnionym tropem ruszył w drogę.
Niepewnym krokiem w nieprzemakalny światłocień, z nadzieją na cokolwiek za horyzontem”.

Autor tryptyku: Hiacynt, kwiecień 2016.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *