OBCY …

„Obcy”

Zapukał nieproszony, rozłożył swoje szaty
Otulił ciepłem słów
niewypowiedzianych
A jednak obcy…

Wyrył w pamięci barwne dźwięki
Ukoił poranną rosą melodii
niewystukanych
A jednak obcy …

Nie zajrzał do środka, nie zatrzymał się na dłużej
zewnętrzny, głupi świat
przyćmił swoją historią jego obcą wnikliwość
Zakorzenił dzikie mniemanie pomiędzy wiedzą a niewiedzą

A jednak …

Skrzętnie coś po sobie zostawił.

Drogowskazy bez widzenia
Grę wstępną od przeczucia do dłoni
Głęboko, na wieczność ukryte skojarzenia

Po coś to było, ale i nie wróci.
Obca obcość wszechogarnia mnie.

 

[K.Więcławska]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *