ten, Którego …

Follow my blog with Bloglovin

„ten, Którego…”

Stał w milczeniu bezsłownie, jak posąg w strugach upragnionego deszczu.
Czy to zjawa? czy duch? – zakrzyknął.
Milcz Człowiecze z krwi i kości, które zostały rzucone na pogardę Grzesznikom.

Przenikliwy niemy Krzyk jak z obrazu Muncha rozdziera na strzępy resztki upragnionych
myśli.
Golgota wyimaginowanych ludzkich pragnień obdarta z resztek mojej czy Twojej godności
upadła.
Brama Czasu wydobyła z siebie ostatni pisk, nadając czasoprzestrzeni inny bieg od zamierzonego.
Stój! – zakrzyknął.

W oddali dźwięk mokotowskich Trębaczy ku czci Pogubionych.
Wielki Złoty bródnowski Anioł uronił pierwszą łzę.
Skaryszewska Tancerka otula słodkim pozdrawiającym uśmiechem.
Kunszt rzeźby wznieca nagle umiejętnie wizerunek naszych ideałów i oczekiwań.

ten, Którego nie ma, nigdy nie było.

[K.Więcławska
AD 05.01.2015 „Mój pierwszy bieg…po życie”]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *