„Zaklęte tryby machiny czasu”

Follow my blog with Bloglovin

Gdy po raz enty most podniosą
Nad podziałami świeżo zatartymi
Gdy po raz setny tamę z chamstwa wzniosą
Marnie my mili zakończymy

Zbudują ręce podłe scenografię
Na jej tle dramat będzie się rozgrywać
Krwawe libretto dawno napisane
Choć inne głosy będą wykonywać

Znów wygra ten co piękniej krzyczy
Pośród gawiedzi w słowach zakochanej
Ten co z wartości wszelkich szydzi
Oraz z historii bliżej im nieznanej 

Już jest, już nadszedł moment święty,
kulminacyjny, casus beli
Na próżno teraz argumenty
Historia głupcom się powieli  

Cel, pal! Więzienia, łagry, głodne dzieci
Cel, pal! Rakiety, czołgi, smutne matki
Cel, pal! Gwałcone w krąg kobiety
Cel, pal! Wartości bastion padł ostatni

Myśli zbyteczne gdy dostajesz złoto
I wątpliwości też rozwieje sytość
Kto nie chce chleba musi być idiotą
Więc idą razem w złości dzikość

I po raz enty mosty spłonął
A ludziom będzie wszystko jedno
Kiedy zagłuszą ich i strwożą
Szatańską siłą niepojętą

Kolejny świat się z błota znów wyłoni
Dobry dla prostych, zwykłych, winnych
Nadejdzie znów z odgłosem gromu
Cel, pal! Dla obcych, dziwnych, innych

Kultury tu czy chamstwa trzeba
By dać odpowiedź wojny werblom
Piekłem ich straszyć czy chylić nieba
Nim wszystkie znów nadzieje zwiędną

Nim ruszy znów machina czasu
Mielić w swych trybach niepojętych
Tych, którzy pamiętają
I tych na pamięć obojętnych

[gościnnie, Hiacynt]

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *