*** Zawieszenie ***

Follow my blog with Bloglov

jeszcze nie ukończony …

zapatrzona, zawieszona w harmidrze ludzkich niejasności
uderzasz o szybkę, jak kropla równikowego deszczu.
spadasz, zahipnotyzowana tyglem uśmiechu
szukaniem między wierszami odnajdujesz prawdziwe oblicze
myśli wlewających się w umysł tajemnie.
[sic!]

Zawieszenie.
– Matko w lesie są maliny, niechaj idą w las Dziewczyny, która więcej malin zbierze tę za żonę Pan wybierze!
– A Twardowski, witam Bracie cóż to, czyliż mię nie znacie? Jestem Mefistofelesem!
– Tam sięgaj gdzie wzrok nie sięga, łam czego rozum nie łamie.
– To jedno puste miejsce nęci go i mami. Już nie puste, bo on je napełnił myślami.

Myśl wielka zwykle usta do milczenia zmusza.

Małopłytkowości gęsta mgła spowiła neurony iskrzące od środka.
Tarmosi je przekraczając granice dobrego smaku.
Ludzie zapatrzeni w siebie słyszą, to, co chcą i kiedy chcą.
Rzeźbisz świat na nowo.
Cisza.
Świadomość tego, że było się tylko po coś, a nie mimo wszystko
rozpływa się wraz z czekoladowym brownie.
Znikasz.
[sic!]

Zawieszenie.
– Idę wśród ludzi jak przez las jesienny.
– Gdzież anioł przeczucia? Czy przyjdzie? poprowadzi? Więc myśli i uczucia trzeba skąpca przykładem, na lata rozłożyć i nigdy zmysłów w jednej nie utracić burzy.
Trzeba dziś zwyciężyć, aby jutra dożyć.
Dziwna ciekawość życia prowadzi w podróży. A za ciekawość trzeba nieszczęściami płacić i nigdy zmysłów w jednej burzy nie utracić…
– Jam jest posąg człowieka na posągu świata.
– Trzeba mi nowych skrzydeł, nowych dróg potrzeba.

Wieczór mrokiem spowity, świtowi zazdrości niewinnej świeżości.
Więc co uciekło?

Zawieszenie.

[Katarzyna Więcławska]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *