Zmonumentalizowałem się

Zmonumetalizowałem się

W zamilczanej ciszy sumienia mego pytam siebie:
Dlaczego przeklinam swe życie?

Zamknięty w klatce,
z wyjściem ku niespełnieniu,
z bolesną tęsknotą za drogą, o której już marzyć nie można,
proszę raz kolejny o to, by już nie musieć prosić.

Z myślą o dezerterach przygryzam lewą wargę.
Zazdroszczę im luzu i smaku…
I karmię oczy tą wizją nieprostą,
że są większe cierpienia i powody do złości 🙂

[K. Więcławska]

2 thoughts on “Zmonumentalizowałem się

  1. „że są większe cierpienia i powody do złości.”

    że są większe radości i podody do uśmiechu 🙂 🙂 🙂

    wiem, wiem – poezja musi być smutna, taki już los 😀

    Pozdrawiam

    1. masz rację Tomku ! 🙂

      „że są większe cierpienia i powody do złości.” – aby pokazać właśnie, że najwyższy czas otworzyć swe oczy i cieszyć się życiem, zmonumentalizowane życie nie może trwać wiecznie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *